Upłynęły prawie dwa miesiące od posta o postanowieniach noworocznych i rozpoczęciu walki z nadmiarami. Czas na przegląd efektów.
Postanowiłam podejść do tematu logicznie i na serio. Trzymam się głównych założeń- woda, 1000 kcal dziennie (styczeń), 1200 kcal dziennie (luty), regularne treningi (ok 5-6 razy w tygodniu), więcej warzyw, owoców, mniej słodyczy, zero alkoholu, białego pieczywa i obżarstwa.
Mimo że wszystkie te zmiany wydają się dość drastyczne- w praktyce wcale nie są złe.
Kalorie pomaga mi liczyć waga kuchenna i dwie strony w internecie:
- Witryna FitWit.pl to po prostu wirtualny kalkulator kalorii, który bardzo ułatwia sprawę, bo nie trzeba wszędzie biegać z notesikiem ;)
- Druga strona to portal IleWazy.pl, gdzie w razie nie posiadania wagi kuchennej łatwo można przeliczyć sobie kaloryczność zjadanych posiłków. Strona też posiada opcję kalkulatora kalorii, i ma dość bogatą bazę danych.
Zmiana nawyków żywieniowych wcale nie okazała się być tak strasznym wyrzeczeniem jak się spodziewałam, zwłaszcza, że dzięki metodzie liczenia kalorii jem co chcę, ale w odpowiednich ilościach!.
Po pierwszym miesiącu spadki w rozmiarach były znaczne:
-1cm w bicepsie
-4cm w biuście
-7cm w pasie
-7cm w biodrach
-3cm w udzie
Waga pozostała bez zmian. Kolejne mierzenie i ważenie mam za tydzień, ale już nie spodziewam się spadków po 7cm. Liczę na ubytek wagi i kolejnych, małych centymetrów :)
Na razie mam zamiar wytrwać przy takim trybie życia. Czuję się lepiej, centymetry lecą, zauważyłam poprawę stanu skóry, włosów i paznokci, a moja cudowna sukienka czeka w szafie na odpowiednią okazję. Walczę dalej i trzymam kciuki za wasze spadające kilogramy!!!.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz