śpiewać jak Krzysztof Zalewski :)
Całkiem nie tak dawno ukazała się nawa płyta Krzysztofa Zalewskiego. Album nazywa się "ZELIG" i jest czymś, na co słuchacze i wielbiciele głosu Krzyśka musieli czekać prawie 10 lat!!!, ale doczekaliśmy się :)
I to doczekaliśmy się kawałka porządnej muzyki- aż kapcie lecą z zachwytu!
Płyta prezentuje sobą mega różnorodność, ciekawe instrumentarium i ma to coś- lekką psychodelię, unikatową poetyckość, czasem smakuje jak Grechuta lub Niemen, czasem niesie ze sobą proste, prawie że punkowe tempo ("Jaśniej"), no i nade wszystko ten głos :)- lubię takie wokale- z szeroką skalą. Podziwiam faceta, który potrafi zaśpiewać jak Bruce Dickinson- z taką samą siłą, a potem nagle spokojnie i tak "piaskowo" jak Pan Niemen... Płyta jest miodzio- kto nie słuchał, ten trąba!. Polecam :)
A TUTAJ mój ulubiony kawałek z "Zeliga".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz