środa, 27 sierpnia 2014

Samotna z NIM.



 

 

"Rozkoszuję się samotnością. Co wieczór wspinam się na szafot i moja głowa turla się po deskach. A potem rano wyrasta mi następna! Zamiast obok lub w środku, żyję pośród swoich myśli". Henry Miller


Zawsze byłam sama.
Mimo licznej rodziny, kilku znajomych... i tak sama.
Byłam z boku w szkole gimnazjalnej, w liceum moje koleżanki mieściły się na palcach jednej ręki.
Byłam aspołeczna, nie zbyt miła przy pierwszych kontaktach, może nawet trochę wredna.
Łatwo skreślam ludzi, bo lżej jest się ich pozbyć i zapomnieć, niż wszystko tłumaczyć i przepraszać milion razy.
Dlatego zawsze lubiłam być sama- w swojej głowie nie musiałam nikogo przepraszać, ani o nikogo zabiegać- bo tak wypada.
Miejsce dla swoich poglądów i ekspresji znalazłam w pisaniu i sztuce.
I było mi dobrze.
A potem pojawił się ON.
ON- twierdzący, że jestem całym jego świtem,
ON- twierdzący, że mnie kocha,
ON- chcący spędzić ze mną całe życie.
I teraz zniknął i ON.
Zdarza się, że czasem tylko bywa,i wydaje mu się że wystarczy tylko przytulić i pocałować i wszystko jest dobrze i nadal na całe życie.
I znów znika.
I zostaję sama, bo ON zamiast być- bywa.
I choć jestem z  NIM, zasypiam sama.
I choć jestem z  NIM, budzę się sama.
I będąc z  NIM jem śniadania sama.
I będąc z  NIM gotuję dla jednej.
I żyjąc z  NIM, żyję sama.
I było by mi z tym dobrze- bo dobrze mi z samotnością, ale ta którą mam teraz nie jest moja, jest NASZA. i boli bardziej.
Zabrał kawałek mnie. I nie dba o niego.
Chyba chciała bym być wolna w tej swojej samotności. Pławić się w niej, popijając od czasu do czasu ze szklaneczki  smutku. I nie czekać, nie skreślać dni, nie wierzyć w każde JEGO słowo, posypując potem solą małe rany, małe niedopowiedzenia, i nagłe zmiany planów.

Sama w swojej samotności. Maluczka w Wielkim Świecie. Z NIM, a bez NIEGO.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz