Zima szybko gasi słońce i chłodzi stopy, dlatego, aby sobie umilić ten szaro- bury czas warto jest zainwestować w mleko ( w celu sporządzenia eliksiru szczęścia zwanego kakao), parę wełnianych skarpet i dobrą książkę.Grudzień co prawda dopiero się zaczyna i książek z tego właśnie miesiąca na razie nie wymienię, ale listopad przyniósł ze sobą kilka "ochów" i "achów" :). Moje pełne opinie można przeczytać TUTAJ.
Na listopadowej liście znalazły się: "Miasteczko salem"- S. Kinga, "Inferno"- D. Browna i "Pokój straceń"- J. Devera. Polecam szczególnie...Kinga. Pierwszy raz Dever zajmuje drugie miejsce ;)

Co prawda "Inferno" nie czytałam ani nie oglądałam aczkolwiek pozostałe tytuły mogę polecić ;-) Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;-)
OdpowiedzUsuń