Zima szybko gasi słońce i chłodzi stopy, dlatego, aby sobie umilić ten szaro- bury czas warto jest zainwestować w mleko ( w celu sporządzenia eliksiru szczęścia zwanego kakao), parę wełnianych skarpet i dobrą książkę.Grudzień co prawda dopiero się zaczyna i książek z tego właśnie miesiąca na razie nie wymienię, ale listopad przyniósł ze sobą kilka "ochów" i "achów" :). Moje pełne opinie można przeczytać TUTAJ.
Na listopadowej liście znalazły się: "Miasteczko salem"- S. Kinga, "Inferno"- D. Browna i "Pokój straceń"- J. Devera. Polecam szczególnie...Kinga. Pierwszy raz Dever zajmuje drugie miejsce ;)
wtorek, 3 grudnia 2013
Człowiek uczy się całe życie, a że życie ma jedno, to dlaczego nie spróbować bloga???
Nic wielkiego i odkrywczego tu nie napiszę- oto mój pierwszy raz z blogiem w tle :). Może parę słów o mnie- jestem kobietą, jestem marzycielem, czytelnikiem, bywam wizażystką, artystką, turystką, a nawet (po kilku promilach ;)) wokalistką i aktorką :) kocham kino, czekoladę i książki, a teraz zostałam "mamą" tego tutaj bloga :), a zatem...3, 2, 1...START
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
